Huśtawka i inne atrakcje Banos

Ludzie od zarania dziejów przemieszczali się z różnych powodów. Człowiek coraz częściej szuka w podróżach czegoś niezwykłego, nietuzinkowego a nawet ekstremalnego. Istoty ludzkie zademonstrowały w każdym zakątku naszego globu abmicje, umiejętności i zdolności tworzenia. Naturalne piękno przyrody w połączeniu z ludzką pomysłowością jest powodem do przyciągania turystów. 

Gdzieś (prawie na końcu świata, na ekwadorskim odludziu znajduje się domek na drzewie (La Casa Del Arbol), który służy do obserwacji znajdującego się w pobliżu, wciąż aktywnego wulkanu Tungurahua. To jednak nie sam domek, ani nie wulkan stanowią największa atrakcję tego miejsca.    Jest nią natomiast możliwość pohuśtania się na prowizorycznej huśtawce nad przepaścią bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń, lin ani siatek.

Znalezione obrazy dla zapytania banos ekwador

ekstrwemalna huśtawka w Ekwadorze

Oprócz pięknych doznań wzrokowych huśtanie się zapewnia ekstremalne, niezapomniane przeżycia i emocje. Nie brakuje chętnych do skorzystania z tej możliwości podziwiania przyrody.

ekstremalna huśtawka w Ekwadorze

Znalezione obrazy dla zapytania huśtawka nad przepaścią

Huśtawka na końcu świata, to dobry powód, żeby pojechać do Baños. Ale nie jedyny, gdyż  Baños ma do zaoferowania dużo więcej. Do atrakcji  należą : gąrące źródła, wysokie wodospady, skoki na bungee, downhill, rafting, kajaki, wspinaczka, tyrolka, paralotnie czy canyoning ( schodzenie na linach po wodospadach). Liczne kafejki, knajpki, kluby zapewniają rozrywkę w dzień i w nocy. 

banos          banos

 

banos

banos        banos

banos  banos

banos

Informacje praktyczne:

  • Do Baños nietrudno dojechać, jako że jest to bardzo turystyczna miejscowość. Autobus z Quito jedzie ok. 3,5 h i kosztuje 4,20$.
  • Do Casa del Arbol można dojść (ale to dość daleka droga i pod górę – ok. 3 godzin). Można też dojechać autobusem Luna Sanchez, który jeździ codziennie (nie wierzcie wikitravel, które pisze, że w weekendy nie jeździ – jeździ 7 dni w tygodniu), 4 razy dziennie: o 6:00, 11:00, 14:00 i 16:00, a wraca o 8:00, 13:00, 16:00 i 18:00. Kosztuje 1$. Odjeżdża z rogu ulic: Pastaza y Luis A. Martinez.
  • Termy Las Piscinas de la Virgen to termy publiczne, są więc tanie w porównaniu do pozostałych SPA, których reklamy będziecie mijać. Wstęp kosztuje 3$, trzeba wypożyczyć obowiązkowy czepek deponując 1$ – oddają 0,50$. Najtłoczniej jest tam wieczorem, dlatego też lepiej wybrać się rano. Mieszczą się przy ul. Montalvo.
  • Wejście na teren Casa del Arbol również kosztuje 1$. Żeby móc zobaczyć wulkan Tungurahua w pełnej okazałości, a nie domyślać się, za którą chmurą się znajduje, najlepiej wstać wcześniej i pojechać autobusem o 6 rano. Unikniecie wtedy też tłumów chętnych na zdjęcie.
  • Do wodospadu El Pailón del Diablo można pojechać rowerami (fajna trasa), które wypożyczycie w każdej agencji turystycznej w mieście (a jest ich na pęczki). Jest też autobus, który kosztuje kilkadziesiąt centów i jedzie jakieś pół godziny do Rio Verde (w kierunku Puyo) Odjeżdża z rogu ulic: Eloy Alfaro y Luis A. Martinez. Potem potrzeba jakiś 30 minut ścieżką w dół, żeby dojść do wodospadu. Wstęp kosztuje 2$.