Las Aokigahara Jukai, czyli miejsce zapomnienia

Inaczej zwany morzem drzew.

Niezwykły las, położony u podnóża góry Fudżi w Parku Narodowym Fudżi-Hakone-Izu w Japonii. Zajmuje on powierzchnię ponad 30km2, jest wyjątkowo gęsty a jego podłoże pokrywa zastygła lawa.  Przepiękne okolice, malownicze krajobrazy, wszędzie otaczająca zieleń. Miejsce przepełnione ludźmi, skupiające turystów z całego świata. Przyjeżdżają tam ludzie chcący zdobyć najwyższy szczyt Japonii, zobaczyć wodospad Shiraito, jezioro Tanuki czy jaskinie lawowe. Jednak kilka metrów od szlaku turystycznego za znakiem zakazu wejścia istnieje już inny świat, a jego przestrzeń cichą i głuchą wypełniają… sznurki.

 Miejsce owiane złą sławą, drugie co do popularności pod względem liczby samobójstw zaraz po moście Golden Gate w San Francisco. Las ten już dawno temu, w czasach starożytnych nie cieszył się dobrą opinią. Niegdyś było to miejsce gdzie zostawiano chorych, starców, osoby, którymi nie miał się kto zająć a same nie mogły sobie poradzić oraz dzieci, których rodzina nie radziła sobie z ich wyżywieniem. Było to miejsce ich śmierci, czasem umierali z głodu, czasem rozszarpywani przez dzikie zwierzęta, przez co powstały legendy mówiące o tym, że las do dziś nawiedzany jest przez ich dusze.

Dziś o tym lesie się nie mówi, jakby nie istniał. Jest to zapomniane miejsce na mapie Japonii, o którym lepiej nawet nie myśleć. Władze Japonii nie publikują już statystyk odnośnie ilości znalezionych tam osób, ponieważ wówczas gdy liczba ta dobiła do 108 osób na rok uznano, że statystyki te przynoszą szkodę społeczną. Ze statystyk rządowych obejmujących okres 12 lat wynika, że w Japonii rocznie 30 tysięcy osób odbiera sobie życie. Jest to swoisty temat tabu. Kraj technologii, wielkiego bogactwa i … samotności. Kraj paradoksów, gdzie kilka metrów od miejsca gdzie spacerują szczęśliwe rodziny z dziećmi ktoś właśnie zastanawia się czy odebrać sobie życie.