Nawiedzony dom pani Winchester

W lutym tego roku historia najbardziej nawiedzonego domu w Stanach Zjednoczonych
ponownie odżyła, a to za sprawą horroru „Winchester. Dom duchów.”. Ja seans mam już dawno za sobą, zainspirował mnie on do poczytania o przerażającej rezydencji zamieszkałej przez duchy, wobec czego zapraszam i was w krótką podróż z dreszczykiem do nawiedzonego domu pani Winchester.

Dom pani Winchester znajduje się w San José, w amerykańskim stanie Kalifornia i jest jedną z najpopularniejszych atrakcji regionu. To nieukończona rezydencja Sary Winchester, wdowy po potentacie branży zbrojeniowej Williamie Winchesterze. Miejsce jest owiane mroczną tajemnicą, a o budynku nieustannie krążą historie związane z zjawiskami nadprzyrodzonymi.

Sarah Lockwood Winchester była kobietą po ciężkich przejściach. Jej dziecko zmarło zaledwie kilka tygodni po narodzinach, co wywołało u niej głęboką depresję. Kilkanaście lat później, w przeciągu roku, zmarł zarówno jej teść, jak i mąż, przez co kobieta została spadkobierczynią fortuny Winchesterów – producentów broni i właścicieli Winchester Repeating Arms Company. Osamotniona kobieta nie zniosła rozłąki z najbliższymi i postanowiła skontaktować się z nimi, korzystając z pomocy medium.

Podczas seansu spirytystycznego medium potwierdziło, iż dusze zabitych z broni Winchesterów nie zaznały spokoju wiecznego. Błąkając się szukają zemsty za zło i niesprawiedliwość, jaka je spotkała. Ponieważ dusze nie mają miejsca spoczynku, pragną schronienia. Spokój miałby im dać dom wybudowany specjalnie dla nich. Wtedy ich gniew nie dotknie pani Winchester. Warunkiem niespokojnych dusz było, by dom stale się budował. Stwierdziły, że w chwili, gdy Sarah ukończy budowę – umrze.

Jak spirytysta nakazał, tak zrobiła – Sarah Winchester zainwestowała niemalże cały dochód w budowę rezydencji na terenie obecnego San Jose. Budowa trwała codziennie, dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez 38 lat i w tym czasie rezydencja rozrosła się na siedem pięter, z których do dnia dzisiejszego zachowały się tylko cztery. 160 pokoi różnej wielkości i 40 sypialń to zagadkowe miejsca czasem bez wyjścia. Ciężko jakiejkolwiek posiadłości na świecie przypisać takie liczby, jakie posiada dom Sary Winchester. Jest tu 47 kominków, 17 kominów, 10 tysięcy szyb okiennych, 2 tysiące drzwi i ponad tysiąc okien. Część pokoi to wąskie korytarze, przez które trzeba poruszać się bokiem. Schody, często prowadzące donikąd, mają różne ilości stopni, te na górę siedem, a z kolei inne, prowadzące na dół, jedenaście stopni i na odwrót. Dom tworzy jeden ogromny labirynt zbudowany dla duchów. Ślepe pokoje, schody kończące się przy suficie, drzwi, za którymi nie ma wejścia, tylko stoi ściana to projekt, jakiego jeszcze nie było. W oknach są witraże osób budujących posiadłość, a w drzwiach, ścianach i innych dziwnych miejscach można spotkać ukryte wizjery. Do tej pory nie wiadomo, ile tak naprawdę dom liczy pomieszczeń. Nikt nie był w stanie stworzyć jego projektu czy planu, bo niepoznanych zakamarków w nim jest z pewnością wiele. Ponoć urozmaicenia te miały zdezorientować duchy błąkające się po odmętach rezydencji. Ponadto, aby nie zostać odnalezioną przez duchy, pani Winchester codziennie sypiała w innym pomieszczeniu. Inne podanie głosi, że Sarah Winchester co nocy odbywała seans spirytystyczny, podczas którego duchy dyktowały jej, jak ma postępować budowa domu. Co równie ciekawe, w rezydencji aż roi się od liczby 13 – znajduje się w niej 13 łazienek, 13 szklanych kopuł, 13 paneli na suficie i tyle samo drzew na podjeździe. Do dziś rośliny w ogrodzie są strzyżone w taki sposób, aby układały się w liczbę 13.

Dziś dom pani Winchester jest dostępny do zwiedzania (szczególną popularnością cieszy się zwiedzanie nocne i halloweenowe), a co roku nawiedzoną rezydencję odwiedza cała masa badaczy zjawisk paranormalnych. Jak twierdzą, rezydencja nawiedzona jest przez duchy, w tym także przez ducha samej właścicielki. Potwierdzają to pracownicy nawiedzonego domu – utrzymują jednak, że duchy go zamieszkujące są dość przyjazne. Ponoć w piwnicy co jakiś czas pojawia się duch robotnika pchającego taczkę, który za każdym razem zdejmuje kapelusz na powitanie. Ponadto, w rezydencji podobno często słyszy się tajemnicze kroki i dziwne, stukoczące dźwięki oraz szepty.

A czy Ty odważyłbyś się odwiedzić dom pani Winchester?