Nowozelandzka kraina fantasy

Jako osoba kochająca filmy i poświęcająca im mnóstwo swojego, jakże cennego czasu, muszę przyznać, że miejsce, którego nie wolno ominąć i pozostawić bez echa jest Nowa Zelandia. Państwo wyspiarskie położone na południowo-zachodnim Pacyfiku i składające się z dwóch głównych wysp (Północnej i Południowej) oraz szeregu mniejszych, w tym wyspy Stewart i wysp Chatham – tak podaje ”wszechstronna” Wikipedia – nie zasłużyło na mój podziw tylko ze względu na położenie, czy wspaniałą florę. Wzdycham do tego miejsca odkąd zobaczyłam wraz z tatą pierwszą cześć Władcy Pierścieni. Był to przełomowy moment, gdy miłość do kina stała się większa niż do ulubionej pizzy. Scenografia i wykorzystanie potencjału Nowej Zelandii do dziś zasługuję na ogromne brawa. Peter Jackson, który urodził się i do dziś mieszka w Nowej Zelandii, potrafił pokazać, że niewiele jest krajów na Ziemi, które mogą konkurować z jego rodzinnym miejscem.

 

 

Świat Hobbitów, Krasnali i Elfów

Trzeba przyznać, że nie jestem jedyną osobą, która z krajobrazem, a w szczególności z istnieniem Nowej Zelandii spotkała się dopiero w scenach z Władcy Pierścieni czy Hobbita. Trylogia Petera Jacksona wychwala nowozelandzki krajobraz wręcz w każdej scenie filmu. Możemy spotkać wspaniałe góry w Centralnym Otago, odwiedzić wulkan Tongariro (podczas kręcenia stał się Mordorem) oraz miejscowość Matamata, która stała się książkowym miejscem Hobbitów – Hobbiton. Mogliśmy płynąć wraz z Drużyną Pierścienia przez wąwóz, zwany inaczej rzeką Anduin, podziwiać widoki Canterbury, która była tłem dla Edoras, stolicy Rohan, walczyć z Legolasem, Aragornem i Gimli przeciwko Armii Umarłych na zniszczonych filarach tworzących drogę Dimholt, wraz z Arwen przeciwstawić się upiorom pierścieniowym w Skippers Canyon. I oczywiście wspiąć się na Whakapapa, które było miejscem kilku scen z Mordoru.

 

Przejście przez starą szafę z futrami

Kolejnym człowiekiem, który również wykorzystał piękno Nowej Zelandii jest Andrew Adamson, reżyser filmów Opowieści z Narnii. Tak samo jak Jackson, Andrew jest rodowitym Nowozelandczykiem i pochwalił się urokami swojego kraju. W Opowieściach z Narnii spotkać możemy takie miejsca jak Auckland,  Christchurch, Elephant Rocks, Tokarahi, Flock Hill, Canterbury, Hillsborough, Homebush, Darfield, Monte Cecilia House, Hillsborough Road,  Oamaru, Otago, Purakaunui Bay. Na największy podziw zasługuję scena z drugiej części przygód Piotra, Edmunda, Zuzanny i Łucji, kiedy przenoszą się z pociągu do swego królestwa. Widz może podziwiać zapierający dech w piersiach Cathedral Cove na półwyspie Coromandel.

 

Nowa Zelandia to tylko kraina fantasy?

Otóż, nie! W Nowej Zelandii nakręcono wiele innych produkcji filmowych, m.in. Most do Terabithii, Jeździec wielorybów, Fortepian, Mission: Impossible – Fallout, Ostatni samuraj. Z krajobrazami nowozelandzkiej flory i fauny spotkać się możemy również w takich serialach jak Wikingowie czy Gra o tron. Niezwykłość Nowej Zelandii niesie za sobą wiele premier filmowych, ale również ogrom miejsc, które warto zobaczyć na własne oczy. Zachwycać może nie tylko miłośników kina, ale i każdego indywidualnie, jeżeli postanowi dać szansę i skonfrontuje się z jej widokami oraz spróbuje zdobyć najwyższy szczyt w Nowej Zelandii – Górę Cooka.