Ucieczka od codzienności..

Teatr to miejsce, które nazywam swoim drugim domem. Moja przygoda w Teatrze Śląskim rozpoczęła się zupełnie przypadkiem wiosną  2017 roku. Kiedy pierwszego dnia przyszłam na praktyki, od razu poczułam magię tego miejsca i z dnia na dzień coraz bardziej pochłaniało to moje życie. Pracę, którą rozpoczęłam w sezonie artystycznym we wrześniu 2017 uważam za jedną z największych przygód mojego życia. To trzeba kochać, często słyszę takie słowa, wychodząc po 12 godzinach pracy. Coś w tym jest. W teatrze nie pracują osoby, którym sztuka i kultura są obojętne. Każdego dnia spotykam na swojej drodze nowe, wartościowe osoby. Godzinne rozmowy z aktorami, reżyserami czy twórcami z całej Polski, a nawet z najbardziej odległych zakątków świata,  to coś co najbardziej odsłania przede mną świat, uczy i poniekąd otwiera nowe ścieżki zawodowe. Teatr to miejsce magiczne, kryjące w sobie wiele tajemnic. Osoba przychodząca na spektakl staje poniekąd twarzą twarz ze sztuka. Aktor na scenie zwraca się bezpośrednio do każdego wprowadzając każdego z osobna  w nowy świat, pokazując nowe zasady. Teatr daje możliwość bezpośredniego obcowania ze sztuką, poznania czegoś nowego, dowiedzenia się rzeczy o których nie miało się przedtem pojęcia, oraz zobaczenia czegoś, co dotychczas było nieoczywistym. Teatr zawiera w sobie pewna dozę magii. Niezwykła artystyczna atmosfera pozwala poniekąd oderwać się od codziennych trosk, zmartwień.  Wchodząc do teatru zdarza się, ze zapominam o otaczającym mnie świecie, o wszystkich problemach. To takie pozytywne oderwanie się od otaczającego świata. Najbardziej inspirujące są zawsze ostatnie tygodnie przed premierą. Kiedy emocje sięgają zenitu, reżyser chodzi poddenerwowany, wszyscy biegają, krzyczą. W magazynach słychać  ostatnie poprawki, krawcowe siedzą do nocy szyjąc kostiumy, producentka z twórcami chodzą po scenie sprawdzając scenografie i wprowadzając poprawki. Niesamowity jest dla mnie cały proces powstawania spektaklu, ile osób musi pracować przy każdej produkcji i jak wygląda cała droga, począwszy od próby czytanej aż do samego wieczoru premierowego.

Będąc w teatrze można poczuć i zrozumieć, że teatr to prawda ludzie i emocje. Prawda, tak w dzisiejszych  czasach rzadko ukazywana, ludzie troskliwi, pomocni, zawsze uśmiechnięci i tętniący życiem. I emocje najczęściej pozytywne, łzy szczęścia, ale też czasem smutku. Cały wachlarz emocjonalny, który uczy prawdziwego życia. Ubolewam bardzo nad tym, że tak mało młodych ludzi chodzi do teatru. Wydaje mi się, że teatr to naprawdę miejsce naj i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Teatr nadał mojemu życiu nowy bieg bez Teatru, tak jak świat bez muzyki, byłoby dla mnie puste. Sama miłość nie wystarczy.