Wiele twarzy papieża Polaka

Jaki był nasz ukochany papież święty Jan Paweł II wie chyba każdy mieszkaniec kraju nad Wisłą. Nie ma chyba w najnowszej historii Polski kogoś ważniejszego.  Trudno więc dziwić się temu, jak chętnie jest on uwieczniany nie tylko w naszych sercach ale i w przestrzeni publicznej. A sposobów na to jest mnóstwo. Od nazywania ulic imieniem (cywilnym lub tym potem przyjętym) Ojca Świętego, przez różnorakie pomniki (lepsze lub gorsze), aż po te bardziej egzotyczne jak różnorakie, wątpliwej jakości, pamiątki czy dewocjonalia a nawet … graffiti. Ale po kolei.

W dniach 26-31 lipca 2016 roku odbywała się w Krakowie wielka międzynarodowa impreza. Światowe Dni Młodzieży, to odbywające się co trzy lata wydarzenie religijne cieszy się niemalejącą popularności wśród katolickiej młodzieży całego świata. Łatwo się domyślić, że wiadomość o tym, że kolejna edycja wydarzenia odbędzie się właśnie w Krakowie wzbudziła w kraju ogólną radość. Radość ta równolegle z tym jak zbliżał się koniec lipca 2016 roku zmieniała się w mobilizację. Bo przecież trzeba jakoś godnie przyjąć pielgrzymów prawda? Do pomocy przyłączyło się wiele polskich miast, w tym mój rodzinny Kędzierzyn-Koźle. Kozielski Gród ugościł przesympatyczną grupę pielgrzymów kilka dni przed startem Światowych Dni Młodzieży,  Oprócz wspólnych śpiewów, tańców i zwiedzania miasta był też moment na aktywność artystyczną. Cały długi mur w centrum miasta został odnowiony i oddany do twórczej dyspozycji gościom i ich gospodarzom. Oprócz różnych malunków związanych bezpośrednio z ŚDM pojawił się też jeden z a jakże Świętym Janem Pawłem II.

No i ten konkretny twór nie miał niestety szczęścia. Już kilka dni po zakończeniu ŚDM został on zdewastowany po raz pierwszy. Karolowi Wojtyle domalowano… wąsy! Oczywiście profanacja została szybko odwrócona i graffiti wróciło do stano pierwotnego. Nie na długo, ponieważ gdy przyszły święta Bożego Narodzenia przyszła też nowa wersja papieża. Tym razem został on „ulepszony” o atrybuty Świętego Mikołaja. W takiej odsłonie papież pozostał zdecydowanie dłużej. Ciężko stwierdzić czy przez wartość artystyczną czy przez problemu ze znalezieniem kogoś, kto zająłby się tak poważną renowacją.

Dzisiaj po prawie 3 latach od swojego powstania graffiti przeżyło, oprócz powyższych, kolejne wąsy a także najbardziej kontrowersyjne wcielenie. Stereotypowego rabina z kapeluszem i pejsami! Nie wiadomo, kto i dlaczego dopuszcza się tych dosyć ekstrawaganckich przeróbek. Czy są to jacyś grfficiarze z krwi i kości, którym nie podobają się motywy religijne w tej sztuce? Może to ktoś bardzo antyklerykalny? A może to niezorganizowane i niezależne od siebie żarciki różnych osób? To pytania staną chyba w jednym szeregu z Złotym Pociągiem i Bursztynową Komnatą, jako jedna z największych tajemnic naszego pięknego kraju!

Graffiti (w swojej obecnej formie) znajduje się na murku w Kędzierzynie-Koźlu przy alei nomen omen im. Jana Pawła II. A dokładniej między ratuszem a Miejskim Ośrodkiem Kultury.