Zakochana od pierwszego wspinania

Kto z nas kiedykolwiek stawał przed prostym wyborem: morze czy góry? Zapewne wiele razy słyszeliśmy to pytanie, a odpowiedź na nie uzależniona jest nie tyle od preferencji formy wypoczynku czy tego jakie chcemy mieć widoki, a od tego gdzie mieszkamy. Ja – rodzima ślązaczka, zawsze miałam góry blisko siebie. Beskid Śląski czy Beskid Żywiecki to jeden z prostszych i wygodniejszych wyborów na jakie stawiamy wybierając się na weekendowy wypad, dłuższy urlop czy nawet jednodniową wycieczkę.

Jednak w wrześniu 2018 roku coś się zmieniło, a raczej przybrało inny wymiar.

Pojechałam w Tatry. Wiem… Wielu z was pomyśli – „co za banał”. Każdy był, każdy widział, może nawet ktoś wszedł dalej niż za Morskie Oko. Ale chcę wam tu opowiedzieć o miejscu, które jest tak blisko nas, a z którego piękna często nie zdajemy sobie sprawy.

Morskie Oko, Droga na Morskie Oko, Szlak prowadzący na Szpiglasowy Wierch.
Źródło: fotografie własne.

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”. To chyba najlepsze podsumowanie tego, co czeka nas w wyższych partiach Tatr. Miejsce o tak niesamowitych widokach, że zastanawiacie się czy to nie złudzenie. Miejsce o widokach, dla których ludzie wyjeżdżają za granicę, bo nie są świadomi, że w Polsce można zobaczyć coś tak nieprawdopodobnego.

Dolina Pięciu Stawów.
Źródło: fotografia własna.

Jednym z uczuć jakie towarzyszą podczas wchodzenia na wyższe partie gór to strach zmieszany z ekscytacją i ogromnym szacunkiem do tego miejsca. Człowiek czuje się tak mały, tak słaby i tak kruchy w obliczu ogromu Tatr, że to uczucie, które z zasady powinno być zniechęcające, staje się uzależnieniem.

Widok  na Morskie Oko.
Źródło: fotografia własna.

Szczyt jaki zdobyłam to Szpiglasowy Wierch, który mierzy 2172 m n.p.m. Trasa prowadziła od Morskiego Oka, przez Szpiglasową Przełęcz na sam szczyt, natomiast zejście drugą stroną gór przez Dolinę Pięciu Stawów z powrotem na trasę z Morskiego Oka.  Wędrówka trwała 12 godzin i było to najbardziej naładowane w różne uczucia pół doby mojego życia. Od śmiechu, przez łzy, ekscytację, wzruszenie, strach.

Widok  na Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami.
Źródło: fotografia własna.

Był to pierwszy przeze mnie zdobyty szczyt w Tatrach, ale wiem że nie ostatni. Wędrówka nie była łatwa, ani pod względem psychicznym, ani fizycznym, jednak bez wahania mogę powiedzieć, że zakochałam się w Tatrach od pierwszego wspinania. Na pewno wrócę, i mam nadzieję, że do zobaczenia na szlaku!

Widok z Szpiglasowej Przełęczy, 15 min od szczytu.
Źródło: fotografia własna.

 

Autor: Aleksandra L.